Przedszkole nr 3 „Wesoła Trójeczka” od dwóch lat czeka na rozwiązanie problemu z zabezpieczeniem przeciwpożarowym budynku. Straż pożarna po raz kolejny przesunęła termin wykonania niezbędnych prac. Tym razem do 31 sierpnia 2027 roku. Rada Rodziców alarmuje, że przyszłość placówki stoi pod znakiem zapytania. Trudno nie zapytać, dlaczego przez tak długi czas gmina i powiat nie potrafiły znaleźć rozwiązania.
Sprawa nie jest nowa. 2 kwietnia 2024 roku Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej we Wschowie wydał decyzję nakazującą wykonanie prac związanych z zabezpieczeniem klatki schodowej przed zadymieniem. Pierwotny termin realizacji wyznaczono na 31 grudnia 2024 roku.
Termin minął, a inwestycji nie wykonano.
Z dokumentów wynika, że 1 września 2026 roku burmistrz Konrad Antkowiak zwrócił się do straży pożarnej o kolejne przedłużenie terminu. Dzień później wydano decyzję przesuwającą go na 30 czerwca 2027 roku. W uzasadnieniu wskazano między innymi reorganizację placówki na przełomie roku szkolnego 2026/2027.
To już kolejne odroczenie. I kolejny rok, w którym problem pozostaje nierozwiązany.
Gmina i powiat nie mogą znaleźć wspólnego rozwiązania
Jak wskazuje Rada Rodziców, sytuację komplikuje kwestia własności budynku. Należy on do Starostwa Powiatowego, które nie dysponuje środkami na wykonanie prac. Gmina Wschowa, będąca organem prowadzącym przedszkole, nie chce natomiast inwestować w nieruchomość, która nie jest jej własnością.
W efekcie mamy dwie instytucje publiczne, z których każda ma swoje argumenty, ale nadal nie ma rozwiązania problemu dotyczącego publicznej placówki oświatowej.
Można zrozumieć, że finansowanie inwestycji w budynku należącym do innego samorządu wymaga uzgodnień. Nie sposób jednak uznać, że przez ponad dwa lata nie dało się wypracować żadnego skutecznego porozumienia. Tym bardziej że obowiązek wykonania prac i termin jego realizacji były znane od dawna.
Właśnie w takich sytuacjach widać różnicę między administracją, która ogranicza się do wskazywania przeszkód, a administracją, która potrafi je rozwiązywać.
115 dzieci i niepewna przyszłość przedszkola
Z komunikatu Rady Rodziców wynika, że pierwsze piętro budynku, na którym znajdują się sale dla 75 dzieci, zostało wyłączone z użytkowania. Na parterze przebywa kolejnych 40 przedszkolaków, a możliwość korzystania z tej części budynku została ograniczona czasowo do 31 sierpnia 2027 roku.
Łącznie chodzi o 115 dzieci w pięciu grupach.
Nie oznacza to, że zapadła decyzja o zamknięciu przedszkola. Jednak trudno oczekiwać, że rodzice nie będą się zastanawiać nad przyszłością placówki, skoro prace nie zostały wykonane, a kolejne decyzje wyznaczają następne terminy.
Władze powinny jasno przedstawić, co stanie się z przedszkolem, jeżeli inwestycja nie zostanie zrealizowana na czas. Czy istnieje już plan finansowania i wykonania prac? Czy gmina i powiat uzgodniły sposób współpracy? Jakie rozwiązania przewidziano dla dzieci, jeśli dalsze korzystanie z budynku okaże się niemożliwe?
To nie są pytania na wyrost. To podstawowe informacje, których rodzice mają prawo oczekiwać.
Na promocję są pieniądze, na podstawowe potrzeby ich brakuje?
We Wschowie nie brakuje samorządowych komunikatów o kolejnych działaniach, inwestycjach i sukcesach. Problem w tym, że za public relations nie zawsze idzie równie sprawne rozwiązywanie spraw, które nie przynoszą szybkiego efektu wizerunkowego.
W przypadku przedszkola nie mówimy o nagłej awarii, której nikt nie mógł przewidzieć. Sprawa jest poważna. Nie chodzi o kosmetyczny remont, odświeżenie ścian czy wymianę podłogi. Chodzi o wykonanie zabezpieczeń przeciwpożarowych i zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom. Straż pożarna wskazała konkretne zagrożenia związane z zadymieniem dróg ewakuacyjnych. To nie jest problem, który można odkładać w nieskończoność i traktować jak jedną z wielu inwestycji czekających w kolejce.
Decyzja straży pochodzi z kwietnia 2024 roku. Był czas na przygotowanie dokumentacji, rozmowy między samorządami, ustalenie źródeł finansowania i zaplanowanie robót. Tymczasem po ponad dwóch latach nadal nie ma rozwiązania.
Dlaczego po dwóch latach nadal nie ma efektu?
Jeżeli jednym z argumentów jest brak pieniędzy, warto przyjrzeć się samorządowym priorytetom.
Dla przykładu, przez około rok gmina wypłacała wynagrodzenie byłemu dyrektorowi Biura Spraw Społecznych. Koszt dla gminy wyniósł około 170 tys. zł. Dziś trudno dostrzec, by jego nieobecność powodowała zasadniczą różnicę w funkcjonowaniu urzędu.
Centrum Kultury i Rekreacji we Wschowie prowadzi z kolei siłownię, która przynosi straty, a sam najem pomieszczeń na jej działalność pochłonął już ponad 400 tys. zł.
Do tego dochodzą wydatki na przygotowanie inwestycji, które ostatecznie nie przełożyły się na realizację planowanych przedsięwzięć. Z przekazanych informacji wynika, że przygotowanie budowy żłobka miejskiego we Wschowie kosztowało 267 429 zł brutto. Z kolei wydatki na przygotowanie przebudowy kompleksu basenowego przy ulicy Sportowej wyniosły 212 288,20 zł brutto.
To konkretne kwoty wydane na różne cele. Każda z tych spraw ma swoją specyfikę i nie oznacza to, że wszystkie pieniądze można było po prostu przeznaczyć na przedszkole. Jednak gdy słyszymy argument o braku środków, mieszkańcy mają prawo pytać, jak ustalane są priorytety i dlaczego przez ponad dwa lata nie udało się doprowadzić do rozwiązania problemu dotyczącego bezpieczeństwa dzieci.
Samorząd nie może ograniczać się do informowania, że na coś nie ma pieniędzy. Powinien również wyjaśnić, co zrobił, żeby te pieniądze znaleźć, zwłaszcza gdy chodzi o obowiązkowe zabezpieczenia przeciwpożarowe w budynku publicznego przedszkola.
Co zrobią władze?
Apel Rady Rodziców zwraca uwagę na problem, którego nie powinno się sprowadzać do sporu o własność nieruchomości. Gmina prowadzi przedszkole, powiat jest właścicielem budynku, a dzieci i rodzice ponoszą konsekwencje braku rozstrzygnięcia.
Nie ma dziś dowodów, że gmina celowo dąży do zamknięcia przedszkola. Trudno jednak nie postawić pytania, czy brak skutecznych działań i kolejne przesuwanie terminu nie doprowadzą właśnie do takiego scenariusza. To gmina jest organem prowadzącym placówkę, a jej burmistrz wystąpił o kolejne przedłużenie terminu wykonania prac. Rodzice mają prawo wiedzieć, czy władze rzeczywiście chcą utrzymać przedszkole i zapewnić mu warunki dalszego funkcjonowania, czy też dopuszczają jego likwidację jako jeden z możliwych scenariuszy.
Mieszkańcy powinni wiedzieć, kto odpowiada za przygotowanie inwestycji, jak ma zostać sfinansowana i kiedy prace faktycznie się rozpoczną. Samo przesuwanie terminów nie jest rozwiązaniem.
Władze gminy i powiatu mają jeszcze czas, by doprowadzić sprawę do końca. Ale po dwóch latach oczekiwania rodzice mają prawo domagać się czegoś więcej niż kolejnych zapewnień.
Sprawność samorządu poznaje się nie po liczbie opublikowanych komunikatów, lecz po tym, czy potrafi rozwiązać problemy, za które odpowiada. W przypadku Przedszkola nr 3 ten sprawdzian wciąż trwa.
(RED)

