W 2026 roku prowadzenie Dziennego Domu Senior+ we Wschowie powierzono organizacji pozarządowej, a Wschowski Inkubator Potencjału otrzymał na realizację tego zadania niemal 680 tysięcy złotych. Wokół konkursu pojawiły się jednak pytania i wątpliwości, które skłoniły Radę Miejską do powołania komisji doraźnej mającej zbadać przebieg całej procedury. Na tym tle burmistrz przedstawia teraz radnym rozwiązanie, które od 1 stycznia 2027 roku całkowicie zmieni sposób funkcjonowania placówki. Uchwała z 30 września 2021 roku, na podstawie której utworzono ośrodek wsparcia pod nazwą Dzienny Dom Senior+ we Wschowie, ma zostać uchylona z tym dniem, a jednocześnie usługi dla seniorów ma rozpocząć nowa gminna jednostka budżetowa – Dzienny Dom Seniora we Wschowie, z siedzibą przy ulicy Garbarskiej 11a.
Nie chodzi tylko o zmianę nazwy
Nie chodzi tu jedynie o zmianę nazwy, lecz o gruntowną przebudowę modelu organizacyjnego. Dotychczasowy ośrodek wsparcia ma zostać zastąpiony własną jednostką budżetową, której kierownika będzie zatrudniał i zwalniał burmistrz, a statut dopuszcza również utworzenie stanowiska zastępcy kierownika. Nowa placówka ma prowadzić własną gospodarkę finansową jako jednostka budżetowa, opierając się na własnym planie finansowym i dysponując wyodrębnionym rachunkiem bankowym, zaś gmina przekaże jej w zarząd nieruchomość przy Garbarskiej 11a wraz z należącym do niej wyposażeniem.
Brakuje porównania kosztów
W uzasadnieniu projektu podkreśla się, że taka forma ma zapewnić większą przejrzystość organizacyjną i finansową, sprawniejsze zarządzanie, skuteczniejsze planowanie wydatków oraz efektywniejsze wykonywanie zadań. Brakuje jednak w dokumentach porównania kosztów dotychczasowego modelu z kosztami funkcjonowania nowej jednostki, a to właśnie ten element wydaje się kluczowy. W 2026 roku za realizację zadania odpowiada organizacja pozarządowa, której gmina przekazuje blisko 680 tysięcy złotych, natomiast od 2027 roku środki będą wydawane już w ramach gminnej jednostki budżetowej, co automatycznie generuje koszty jej utrzymania, wynagrodzenia pracowników oraz wydatki administracyjne i organizacyjne. Projekt uchwały nie wskazuje, jaką kwotę gmina zamierza przeznaczyć na funkcjonowanie nowej placówki ani jak ten koszt będzie się przedstawiał w zestawieniu z dotychczasowym sposobem realizacji zadania.
Nie przedstawiono również analizy, która pokazywałaby, dlaczego przejęcie zadania przez jednostkę gminną miałoby być korzystniejsze od pozostawienia go w formule konkursowej przy jednoczesnym wzmocnieniu nadzoru. A właśnie takiej analizy należałoby oczekiwać po sytuacji, która doprowadziła do pytań o sposób realizacji zadania przez organizację pozarządową. Jeżeli problemem okazał się konkurs, można było poprawić jego zasady. Jeżeli problemem był niedostateczny nadzór nad organizacją, można było go zwiększyć. Jeżeli gmina uznała, że podmiot otrzymujący publiczne pieniądze powinien być dokładniej rozliczany, można było wprowadzić bardziej szczegółowe wymagania dotyczące realizacji zadania, kontroli wydatków i osiąganych rezultatów. Nie ma przecież potrzeby rezygnowania ze współpracy z organizacjami pozarządowymi tylko dlatego, że sposób przeprowadzenia jednego konkursu albo nadzorowania jednego zadania budzi zastrzeżenia. Samorząd może w kolejnym konkursie zmienić reguły i wybrać wykonawcę, który spełni wyższe wymagania.
Współpraca z NGO zamiast likwidacji modelu
Współpraca z organizacjami pozarządowymi daje gminie możliwość wykorzystania doświadczenia i zaplecza organizacji społecznych bez konieczności tworzenia własnej struktury do każdego realizowanego zadania, pod warunkiem jednak, że towarzyszy jej odpowiedni nadzór. Organizacja otrzymująca publiczne środki powinna dokładnie wiedzieć, czego gmina od niej oczekuje, a gmina powinna mieć realną możliwość sprawdzenia, czy zadanie zostało wykonane zgodnie z umową i czy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem. Projekt nowej uchwały tego problemu nie rozwiązuje, ponieważ nie analizuje dotychczasowego modelu współpracy z organizacjami pozarządowymi. Uzasadnienie koncentruje się na zaletach utworzenia jednostki budżetowej i wskazuje na sprawniejsze zarządzanie oraz efektywniejsze wykonywanie zadań, lecz nie pokazuje, na jakiej podstawie dokonano takiej oceny.
Gmina może oczywiście uznać, że Dzienny Dom Seniora powinien być prowadzony bezpośrednio przez samorząd, jednak taka decyzja wymaga przedstawienia radnym argumentów wykraczających poza ogólne stwierdzenie o większej efektywności. Potrzebne jest porównanie obu modeli, szczególnie pod względem kosztów, organizacji pracy i jakości usług świadczonych seniorom. Tym bardziej że nowa jednostka będzie dysponowała własną strukturą i generowała własne koszty: kierownik będzie zatrudniany przez burmistrza, statut przewiduje możliwość utworzenia stanowiska zastępcy, a placówka będzie prowadziła samodzielną gospodarkę finansową.
Nowa jednostka, nowe koszty
W uzasadnieniu wskazano, że wcześniejsze utworzenie jednostki ma pozwolić na przeprowadzenie czynności rejestracyjnych, przygotowanie organizacyjne i finansowe oraz obsadzenie stanowiska kierownika przed rozpoczęciem świadczenia usług 1 stycznia 2027 roku. Nie przedstawiono natomiast planu finansowego, który pokazywałby skalę wydatków związanych z uruchomieniem i późniejszym prowadzeniem placówki. W tej sytuacji trudno ocenić, czy nowy model rzeczywiście okaże się bardziej efektywny, czy tylko inaczej rozłoży odpowiedzialność i sposób wydawania publicznych pieniędzy.
Sama potrzeba prowadzenia Dziennego Domu Seniora nie budzi wątpliwości. Statut określa zadania placówki jako zapewnienie seniorom dziennego pobytu, organizowanie zajęć aktywizujących, edukacyjnych, kulturalnych i rekreacyjnych, wspieranie samodzielności oraz przeciwdziałanie samotności i marginalizacji. Problem dotyczy wyłącznie sposobu organizacji tego zadania. Jeżeli gmina chce budować własną jednostkę, powinna jednocześnie pokazać, dlaczego rozwiązanie to jest lepsze od modelu, w którym zadanie wykonuje organizacja pozarządowa, a samorząd koncentruje się na określaniu standardów i kontroli ich realizacji. W obecnych projektach uchwał takiej analizy nie ma.
Można było wykorzystać sytuację wokół konkursu do wzmocnienia całego systemu współpracy z organizacjami pozarządowymi: podnieść wymagania wobec przyszłych wykonawców, dokładniej kontrolować realizację zadań i bardziej szczegółowo rozliczać środki. Takie rozwiązanie pozwalałoby zachować udział organizacji społecznych w realizacji zadań publicznych, a jednocześnie zwiększyć odpowiedzialność gminy za sposób wydawania pieniędzy. Zamiast tego gmina proponuje zmianę całej konstrukcji organizacyjnej.
Cztery dni na analizę projektu
Nie przesądza to oczywiście, że nowa jednostka będzie działała źle. Nie wynika też z dokumentów, że decyzja o jej utworzeniu została podjęta w związku z problemami dotyczącymi Wschowskiego Inkubatora Potencjału – tego nie należy dopisywać do oficjalnych materiałów. Chronologia jest jednak czytelna: w 2026 roku zadanie realizuje organizacja pozarządowa, wokół konkursu pojawiają się pytania i powołana zostaje komisja doraźna, a jednocześnie gmina przygotowuje od 1 stycznia 2027 roku całkowite przejście na własną jednostkę budżetową.
Dlatego przed głosowaniem radni powinni otrzymać nie tylko projekt uchwały i statut, lecz również konkretne wyliczenia dotyczące kosztów nowego rozwiązania oraz informacje pokazujące, dlaczego poprawienie nadzoru nad organizacjami pozarządowymi nie zostało uznane za wystarczające. Jeżeli problemem był nadzór, należało go wzmocnić. Jeżeli problemem były zasady konkursu, należało je poprawić. Jeżeli organizacja nie spełniała oczekiwań, można było wybrać innego wykonawcę. Nie ma potrzeby wyrzucać całego modelu współpracy z organizacjami pozarządowymi tylko dlatego, że jeden jego element wymaga poprawy.

