W odpowiedzi na interpelację radnego Marka Szewczyka wiceburmistrz Marek Kraśny wskazał, że profil burmistrza Wschowy ma charakter prywatny, a zablokowanie użytkownika nie stanowi czynności z zakresu administracji publicznej. Na poparcie tej tezy przywołano postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu (I SA/Op 860/25), dotyczące braku wniosku o konkretną informację publiczną – sąd uznał, że blokada na prywatnym profilu burmistrza (nawet z funkcją w nazwie) nie podlega kontroli administracyjnej i nie ogranicza dostępu do informacji publicznej.
Argument jest formalnie spójny. Jednak praktyka komunikacyjna pokazuje coś znacznie istotniejszego – zwłaszcza w kontekście blokady mieszkańców z grupy „Nie dla likwidacji szkoły w Lginiu”, którzy nie hejtowali, lecz zadawali pytania i krytycznie komentowali decyzje gminy.
Najpierw burmistrz, potem gmina
W funkcjonującym modelu komunikacji często informacja z katalogu spraw gminnych pojawia się na profilu burmistrza Konrada Antkowiaka, a następnie oficjalny profil gminy Wschowa udostępnia ten wpis.
Nie tworzy odrębnej, niezależnej publikacji. Udostępnia konkretny post.
Jeżeli dobrze rozumieć mechanizm działania platformy Facebook, oznacza to rzecz bardzo prostą: osoba zablokowana przez burmistrza nie zobaczy ani oryginalnego wpisu, ani jego udostępnienia przez profil gminy. Post jest bowiem technicznie powiązany z pierwotnym źródłem. Gdy źródło jest niedostępne, udostępnienie również pozostaje niewidoczne.
W praktyce oznacza to trwałe wyłączenie z obiegu informacji publicznej rozpowszechnianej w tym modelu komunikacyjnym.
Nie jest to więc wyłącznie kwestia komfortu korzystania z mediów społecznościowych. To realne ograniczenie dostępu do treści dotyczących spraw publicznych.
Prywatność – na jakiej podstawie?
W odpowiedzi nie wyjaśniono, na czym oparto twierdzenie o prywatnym charakterze profilu. Czy przeprowadzono analizę publikowanych treści?
Jeżeli tak, jej wnioski budzą wątpliwości. Profil oznaczony imieniem i nazwiskiem wraz z funkcją publiczną w przeważającej mierze zawiera komunikaty dotyczące działalności gminy. Nie jest to przestrzeń osobista w klasycznym znaczeniu – brak tam treści typowo prywatnych, rodzinnych czy niezwiązanych z pełnioną funkcją.
Możemy podejrzewać, że określenie charakteru konta (prywatne / publiczne / mieszane) nastąpiło wyłącznie na podstawie subiektywnej deklaracji posiadacza, bez odniesienia do:
- literalnej treści nazwy, która wprost przywołuje aktualnie sprawowaną funkcję publiczną (burmistrz miasta i gminy Wschowa),
- oficjalnego oznaczenia kategorii „Kandydat polityczny”, wskazującego na wykorzystywanie profilu w działalności politycznej.
Spójność przekazu i kwestia przygotowania materiałów
Dodatkowo zauważalna jest bliźniacza forma materiałów publikowanych na profilu burmistrza i na oficjalnym profilu gminy. Podobna stylistyka graficzna, sposób montażu materiałów wideo, język komunikatów – wszystko to sprawia wrażenie jednego, spójnego systemu informacyjnego.
Na profilu burmistrza Konrada Antkowiaka znajduje się m.in. film, w którym występuje on osobiście, nagrany w budynku Urzędu Miejskiego we Wschowie, gdzie mówi o programie inwestycyjnym finansowanym ze środków gminy.
Powstaje więc pytanie: kto przygotowuje te materiały?
Jeżeli są one tworzone w ramach tego samego zaplecza organizacyjnego, trudno mówić o całkowicie prywatnym charakterze kanału komunikacji. Wtedy mamy raczej do czynienia z równoległym, personalnym nośnikiem informacji publicznej.
Granica odpowiedzialności
Przywołane postanowienie sądu dotyczyło wąskiej kwestii proceduralnej. Nie rozstrzygało, czy profil wykorzystywany do publikowania informacji o sprawach publicznych może być traktowany jak przestrzeń całkowicie prywatna.
Tymczasem w praktyce:
-
profil burmistrza jest pierwszym miejscem publikacji informacji publicznych,
-
profil gminy udostępnia te same treści,
-
osoba zablokowana nie widzi ani pierwotnego wpisu, ani jego udostępnienia,
-
materiały mają charakter i formę urzędową.
W takiej sytuacji spór nie dotyczy już wyłącznie interpretacji jednego przepisu. Dotyczy standardu przejrzystości w lokalnej demokracji.
Bo władza publiczna może korzystać z prywatnych narzędzi komunikacji.
Pytanie jednak brzmi: czy może równocześnie traktować je jak prywatną przestrzeń selekcji odbiorców, skoro służą przekazywaniu informacji publicznej?
Gdy władza (lub osoby pełniące władze na prywatnych profilach) blokują niewygodne pytania zamiast na nie odpowiadać, same sobie wystawią wyrok – nieufność obywateli.
Wesprzyj podcast „Pod Wpływem Wschowy”!
Ten artykuł powstał w ramach działań objętych patronatem Wschowa News. Jeśli chcesz wspierać lokalne inicjatywy i podcast, któremu patronujemy, zajrzyj na Patronite – Pod Wpływem Wschowy i dołącz do grona patronów. Razem możemy więcej!


